Okazje w sieci, testowanie, darmowe próbki i wiele innych!

Otulona "Morskim Rytuałem"...

Witajcie.

Dziś chciałabym odrobinę przybliżyć Wam jak wygląda pielęgnacja "Morskim Rytuałem", w której zakochałam się od pierwszego użycia.

DSCF2593.JPG

Za oknem wciąż zima. Szare i ponure dni zdecydowanie dają się we znaki. Brak słońca sprawia, że czujemy się ospali, poddenerwowani, bez życia.

Znalazłam sposób na to, aby ocieplić ten smutny czas.

Zrobiłam to dzięki marce Le Petit Marseillais i kosmetykom przywołującym myśl o lecie.

DSCF2597.JPG

Mój rytuał rozpoczęłam od nawilżającego i jedwabiście kremowego żelu pod prysznic. Jego składniki takie jak algi z morza śródziemnego i biała glinka maksymalnie rozpieściły moje zmysły.

Poczułam już podczas prysznica niesamowitą ulgę. Zamknęłam na chwilę oczy i czułam się jakbym była na rajskiej plaży otulona zapachem morskiej bryzy.

Żel dokładnie umył moje ciało, pozostawiając swoją woń. Zresztą cała łazienka pachniała, jak nadmorski klimat. 

DSCF2594.JPG

Całkowicie zgadzam się z każdym słowem producenta. Ten krem pod prysznic jest idealny, nie ma żadnej wady, pielęgnacja z nim jest cudowna i aksamitna!

DSCF2596.JPG

Po kąpieli, która była niewątpliwie najlepszym doznaniem, które czekało mnie owego dnia, dopełniłam swoją pielęgnację używając odżywiającego balsamu do ciała przeznaczonego dla skóry bardzo suchej. 

Delikatnie wmasowałam go w poszczególne partie ciała, a moje zmysły z każdą sekundę czuły niesamowite ukojenie.

Skóra nawilżona, balsam doskonale się wchłaniający... czego chcieć więcej?

Oligoelementy - czyli dobroczynna kombinacja z dna morza, soli mineralnych i magnezu dały o sobie niewątpliwie znać.

Gładkość, prawdziwe Spa dla ciała i duszy - to poczułam po całym zabiegu morskim.

DSCF2595.JPG

Po całym zabiegu (gdyż wykonywałam go wieczorem), poszłam spać. Usnęłam dosłownie jak niemowlę.

Spałam spokojnie, całą noc.

A co najlepsze w tym wszystkim?

Rano kiedy obudziłam się, wciąż czułam na swojej skórze nutę morskiej bryzy...

DSCF2598.JPG

Podsumowując:

Rytuał morskiej bryzy przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

Te dwa produkty to najlepszy relaks, szczególnie teraz, zimą. 

Nie tylko odświeżają, odżywiają, ale są lepsze niż czekolada - poprawiają humor, nie tucząc ;)

Będę powtarzać ten zabieg przynajmniej raz w tygodniu.

Morska pielęgnacja Le Petit Marseillais niesamowicie ładuje baterie, umilając czas do nadejścia upragnionego lata!

 

Pozdrawiam!